środa, 9 kwietnia 2014

Bandaże walczące z cellulitem

Dziś recenzja "Termoaktywnych bandaży modelujących" marki L'biotica.
Bandaże kupiłam kilka miesięcy temu, ale jakoś o nich zapomniałam. Wraz z nadejściem wiosny i zwiększoną walką z cellulitem postanowiłam wreszcie je wypróbować.



Info od producenta
Termoaktywne bandaże modelujące z serii Dermomask Anty Cellulit, dzięki zastosowaniu w nasączonych bandażach wyselekcjonowanych substancji aktywnych, alg i naturalnych ekstraktów ziołowych w połączeniu z termoczynnym działaniem chłodzącym, umożliwiają skuteczne oddziaływanie na komórki lipidowe. Usuwają nadmiar cellulitu, pobudzają metabolizm tkanki tłuszczowej, wygładzają nierówności na skórze. Działanie chłodzące preparatu stabilizuje mikrokrążenie, redukuje zaistniały obrzęk oraz przyspiesza usuwanie zbędnych toksyn. Zabieg ma silne działanie przeciwcellulitowe, wyszczuplające i efektywnie ujędrniające skórę. Zgodnie z opisem bandaże zawierają: kofeinę, algi oraz ekstrakty ze skrzypu i bluszczu.

Sposób użycia 
Owiń bandaże wokół wybranej partii ciała dotkniętej cellulitem. Nie zaciskaj zbyt intensywnie, aby nie tamować krążenia. Pozostaw bandaże na 10 minut. Następnie odwiń i energicznie, okrężnymi ruchami wmasuj resztę preparatu w skórę. Jeśli bandaż jest nadal wilgotny, można zastosować go w innym miejscu dotkniętym problemem. Uczucie chłodzenia może być wyczuwalne przez jakiś czas po zabiegu. Zaleca się powtarzanie zabiegu co 3 dni lub stosowanie według uznania. 

Opakowanie/Pojemność 
Bandaże zapakowano w dosyć dużą, łatwą do szybiego otworzenia saszetkę. W opakowaniu znajdują się 2 bandaże nasączone 50 ml preparatu. 
Waga to 67 g.




Konsystencja/Zapach
O konsystencji trudno napisać coś mądrego. Po prostu dwa mokre bandaże.
Zapach bardzo mocny, ostry, wyraźnie mentolowy.

Cena/Dostępność
Ja swój egzemplarz kupiłam w październiku zeszłego roku w Superpharm, w promocji za 11,99 zł. Cena regularna to około 20 zł.
Widziałam je też w Hebe.



Moja opinia
Pierwsze co się rzuca to zapach. Jest naprawdę ostry, mentolowy, ale w trakcie zabiegu można się przezwyczaić. Bandaże są mocno nasączone preparatem, nie nazwałabym ich wilgotnymi, tylko wręcz mokrymi. Sam materiał jest bardzo cienki i delikatny, przy zawijaniu zrobiłam palcami dwie dziury.
Na pierwszy ogień poszły uda. Każde z nich owinęłam dość ciasno bandażem, położyłam się na sofie i czekałam na efekty. Już po krótkiej chwili zaczęłam odczuwać mrowienie i chłód, który narastał wraz z kolejnymi minutami. Po 10 minutach odwinęłam bandaże i wmasowałam resztki preparatu w skórę. Uda były zimne i lepkie. 
Ponieważ bandaże nadal były mocno wilgotne, użyłam ich na kolejna partię newralgiczną, czyli brzuch. I tutaj podobnie wystąpiło uczucie chłodu i mrowienie. Po kolejnych 10 minutach zdjęłam z siebie bandaże i obejrzałam efekty. 
No cóż, cellulit jak dla mnie bez zmian, ale skóra jędrniejsza, bardziej sprężysta, jakby "wessana" od środka. Jak na jeden zabieg, to nieźle.
Mam dużą ochotę wypróbować bandaże w serii zabiegów, ale poczekam do lata. Po pierwsze dlatego, że aktualnie zaczęłam używać Guam, a po drugie uczucie chłodu spowodowane przez bandaże jest silne i trwa dobre 30-40 minut. Będą idealne na upały.
Podsumowując: całkiem fajny produkt. Myślę, że jako dodatek do diety i ćwiczeń pomogą w walce z cellulitem i zbędnymi kilogramami.



1 komentarz:

  1. Właśnie przeczytałam i opinia na pewno cenna. Na lato, jak ulał takie bandaże. Pozdrawiam
    Ps. A może napisze Pani coś o działaniu Guam...?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, są dla mnie bardzo ważne.
To znak, że ktoś mnie czyta :)