czwartek, 27 lutego 2014

Denko #3

Dzisiaj po raz kolejny na moim blogu post o produktach zdenkowanych.
Pokaże Wam kosmetyki, które udało mi się zużyć w pierwszych dwóch miesiącach tego roku.
Mam wrażenie, że jest tego więcej niż w poprzednich miesiącach... 
Jestem z siebie bardzo zadowolona :)))

Kosmetyki do ciała i włosów


Szampon "Wyrazisty kolor" (Timotei) - recenzja
Balsam do ciała "Sparkling Berry Bliss" (Bath&Body Works) - uwielbiam balsamy z BBW. Przy okazji zużycia kolejnego opakowania obiecuję recenzję. Pięknie pachnie, dobrze nawilża, jest wydajny. Szkoda, że to zapach sezonowy, niedostępny w regularnej sprzedaży.
Ujędrniający krem do biustu (Palmer's) - recenzja
Ekspresowe serum antycellulitowe (Tołpa) - recenzję napiszę w ciągu kilku dni.
Mgiełka zapachowa "Winter Candy Apple" (Bath&Body Works) - kolejna zużyta mgiełka tej marki. Bardzo je lubię. Ten zapach to jeden z moich najukochańszych, połączenie jabłek, kandyzowanych pomarańczy i przypraw. Dostępny tylko w okolicach Bożego Narodzenia. Dosyć długo się utrzymuje, wersja "travel size" jest idealna do torebki. 

Kosmetyki pod prysznic


Żel pod prysznic "Sparkling Berry Bliss" (Bath&Body Works) - kolejny fantastyczny kosmetyk z BBW. Mega wydajny, pięknie pachnący, tworzący mięciutką pianę. W szufladzie czeka 7 innych wersji zapachowych...
Peeling antycellulitowy z imbirem (Joanna) - tani, ale bardzo niewydajny. Zużyłam go na 3 razy. Piękny imbirowy, zimowy zapach. Ze względu na małą pojemność jest idealny na wyjazdy. Kiedyś pewnie kupię inny zapach. 

Kosmetyki do pielęgnacji twarzy


Chusteczki do demakijażu (Corine de Farme) - co z tego, że mają 98% naturalnych składników, skoro mnie uczuliły. Dostałam okropnych czerwonych plam na twarzy już po pierwszym użyciu. Drugiego razu nie było. Ponieważ nie lubię wyrzucać kosmetyków, zużyłam je do umycia rąk po zrobieniu makijażu. 
Łagodząca pianka myjąca (Pharmaceris) - recenzja

Kosmetyki do rąk/stóp


Serum odmładzające do rąk (Tołpa) - przyzwoity, lekki krem do rąk o delikatnym zapachu. Nawilża dobrze, ale na krótko. Na pewno nie na mroźną zimę. Szybko się wchłania, nie zostawia tłustego filtru na skórze.
Zmywacz do paznokci (Cien) - kolejna zużyta butelka. Tani i wydajny, nie zawiera acetonu.
Bezacetonowy zmywacz do kruchych i osłabionych paznokci (Bell) - nic szczególnego, zwykły zmywacz. Nie czuję kiwi, choć rzeczywiście zapach jest kwaskowy. Właściwości pielęgnacyjnych, o których pisze producent, nie zauważyłam.
Preparat do usuwania skórek (Sally Hansen) - najlepszy jakiego kiedykolwiek używałam. Skuteczny, bardzo wydajny, wystarczył na kilka miesięcy. Nie wyobrażam sobie robienia manciure bez niego. Idealny.


Mydła do rąk


Mydła w piance (Bath&Body Works) - recenzja
Kremowe mydło w płynie (Luksja) - dobrze oczyszcza, nie wysusza, ma przyjemny zapach. Tanie i wydajne. Na pewno wypróbuję inne wersje zapachowe.

Miniaturki/Próbki


Balsam do ciała pod prysznic (Nivea) - interesujący produkt. Dobre rozwiązanie w sytuacji, gdy się spieszymy lub po prostu nie chce nam się użyć balsamu. Nie nawilża tak, jak tradycyjny balsam czy masło, ale zmniejsza wyrzuty sumienia... Nie odpowiada mi klasyczny zapach Nivei, ale z tego co widziałam, pojawiły się inne wersje zapachowe, więc pewnie się skuszę na pełnowymiarowe opakowanie.
Płyn do płukania jamy ustnej (Colgate) - noszony w torebce, używany w sytuacjach nieprzewidzianych. Zawiera alkohol, czego nie lubię. 

To tyle w temacie denka.
Jak Wam idzie zużywanie?

P.S.
W tym miesiącu nie będzie postu zakupowego, ponieważ w lutym nie kupiłam dosłownie żadnego kosmetyku. Wiem, że to dziwne, ale po pierwsze mało wychodziłam z domu, a po drugie staram się zużywać zapasy. Zamówiłam tylko przez internet lakiery z nowych kolekcji OPI i China Glaze, ale jeszcze nie dotarły, więc się nie liczą :)))

1 komentarz:

  1. spore denko, niestety nie miałam nic z tych produktów.....

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, są dla mnie bardzo ważne.
To znak, że ktoś mnie czyta :)