czwartek, 24 października 2013

Pogromca cellulitu

Bohaterem dzisiejszego posta będzie Cellu Slim z firmy Elancyl.
Zacznę od tego, że do tej pory dość sceptycznie podchodziłam do wszelkiego rodzaju produktów antycellulitowych. Od lat używałam mazideł z Eveline, Vichy, Eris itp. i nie widziałam spektakularnych rezultatów. Może nie byłam zbyt systematyczna a może kosmetyki były za słabe…
W przypadku Cellu Slim zawzięłam się i nie odpuściłam żadnej aplikacji. I po skończeniu całego opakowania mogę szczerze powiedzieć: no kurde działa! 
Ale po kolei.

Info od producenta 
Cellulit charakteryzuje się występowaniem tłuszczów w różnej postaci. Niektóre z nich są niezwykle trudne do usunięcia. Uzyskanie widocznego zmniejszenia uporczywego cellulitu wymaga skutecznego zaatakowania tłuszczów w każdej postaci. Laboratoria ELANCYL - które od 40 lat są pionierem i ekspertem w dziedzinie wyszczuplania proponują innowacyjne rozwiązanie - unikalny produkt antycellulitowy Elancyl Cellu Slim.
Dzięki unikalnemu połączeniu CERKOPIA + KOFEINA usuwa wszystkie rodzaje tłuszczów, nawet te najbardziej oporne.
Cekropia - wyciąg z tropikalnej rośliny z rodziny morwowatych, działanie rozbijające i usuwające wszystkie rodzaje tłuszczów
Kofeina - stymuluje przemianę materii, dodatkowo usuwając złogi tłuszczów. Działanie drenujące tkanek przyczynia się do wyszczuplania

Opis na opakowaniu jest strasznie długi, więc przytoczyłam wybrane fragmenty.

Opakowanie/Pojemność
Opakowanie wykonane jest z dosyć grubego plastiku, posiada pompkę zakończoną, moim zdaniem, zbyt małym otworem. Żeby wydobyć ilość produktu odpowiednią do posmarowania ud, trzeba ją nacisnąć 4-5 razy.
Pojemność to 200 ml.


Konsystencja/Zapach
Kosmetyk ma lekką, kremową konsystencję, beżowo-żółtawy kolor. Ma przyjemny, dość intensywny, kwiatowy zapach. 

Cena/Dostępność
Ja swój egzemplarz kupiłam w Superpharm za około 100 zł. Warto jednak zaglądać na Allegro, gdzie ceny zaczynają się od 65-70 zł.


Moja opinia 
Producent zapewnia, że wystarczy stosować go raz dziennie. Początkowo stosowałam go tylko rano, ale po mniej więcej tygodniu skończyło mi się serum z Eveline, więc zaczęłam używać Elancylu rano i wieczorem. Może właśnie dlatego wystarczył mi tylko na 3 tygodnie… 
Produkt nakładam na uda i brzuch. Przez krótką chwilę masowałam i wcierałam. Po nałożeniu miałam uczucie lekkiego mrowienia, ale nie było to nieprzyjemne. Kosmetyk szybko się wchłania, nie trzeba czekać i czekać, po 2-3 minutach można się ubrać. 
Jest jedna rzecz, która mnie mocno irytowała. Przez to, że otwór w pompce jest naprawdę mały, zdarzało mu się zapychać i razem z kremem wylatywał dziwny, zbity glut. Poza tym, z tego typu opakowania trudno jest wydobyć produkt do końca.

W drugim tygodniu stosowania zauważyłam pierwsze efekty. Skóra zrobiła się gładsza, bardziej elastyczna, jędrniejsza i taka jakby bardziej zbita. Po skończeniu opakowania moje uda są mniejsze o 2,5 centymetra. Fakt, że zaczęłam trochę ćwiczyć i lepiej się odżywiać, ale jestem pewna, że zgubione centymetry są zasługą głównie Cellu Slim. Cellulit zdecydowanie się zmniejszył i myślę, że kolejne opakowania zredukowałyby go jeszcze bardziej.
Jedynym minusem zdaje się być cena, ale moim zdaniem jest wart każdej wydanej na niego złotówki! Po zużyciu produktów na cellulit, które mam w szufladzie, na milion procent do niego wrócę.
Podsumowując: świetny produkt wyszczuplający i antycellulitowy, wart swojej ceny. Zdecydowanie polecam.

2 komentarze:

  1. Chyba poszukam go na allegro, bo jestem bardzo ciekawa jak podziała na moje uda ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, są dla mnie bardzo ważne.
To znak, że ktoś mnie czyta :)