wtorek, 15 października 2013

Hawajski nektar

Bohaterem dzisiejszego posta jest krem, który jakiś czas temu przewinął się przez polską blogosferę, robiąc przy tym sporo zamieszania. Zachęcona pozytywnymi opiniami, postanowiłam go wypróbować i ja. Mowa o "Nektarowym kremie wygładzającym do twarzy" od Dr Ireny Eris z serii "Spa Resort Hawaii".

Info od producenta
Unikalna formuła kremu, o delikatnie perłowej konsystencji, do codziennej pielęgnacji twarzy. Bogata w składniki naprawcze, odmładzające i chroniące przed fotostarzeniem. Naturalne oleje kwiatowe głęboko zregenerują skórę i zapewnią jej delikatny film ochronny. Specjalne liposomy dodatkowo zabezpieczą skórę przed efektem foto starzenia, a witamina E zapewni ochronę przeciwrodnikową. Właściwości łagodzące kremu w połączeniu z subtelnym, egzotyczny zapachem to prawdziwa oaza odprężenia, cenna chwila wytchnienia dla skóry, umysłu i duszy. Delikatna kremowa konsystencja ujmuje lekkością tiulu, a kwiatowa nuta pozostawia pogodny, zmysłowy nastrój.

Opakowanie/Pojemność
Opakowanie jest ładne i eleganckie. Wykonane z solidnego plastiku, ma świetną srebrną nakrętkę, która w sytuacjach ekstremalnych służyła mi za lusterko. Sam krem zabezpieczony jest plastikową nakładką, której ja od razu się pozbyłam. 
Pojemność kremu to 50 ml.

Konsystencja/Zapach
Krem ma bardzo lekką, aksamitną konsystencję, bardziej żelową niż kremową. Jest bladoróżowy, opalizujący, perłowy. Ma bardzo przyjemny, delikatny, kwiatowy zapach, który dość szybko znika po nałożeniu na twarz.

Cena/Dostępność
Krem nie należy niestety do najtańszych, w Douglasie zapłaciłam za niego 109 zł. Warto jednak zaglądać na stronę www.outlet.drirenaeris.pl, gdzie można kupić kosmetyki Eris w bardzo dobrych cenach. Aktualnie ten krem kosztuje w outlecie 65 zł.

Moja opinia
Krem nakładałam codziennie rano, starczył mi na niecałe 4 miesiące używania. Po nałożeniu skóra jest miękka, nawilżona i gładka. 
Krem błyskawicznie się wchłaniała, dzięki czemu świetnie nadaje się pod makijaż. Niestety w warunkach dużych upałów po aplikacji kremu, miałam wrażenie niezbyt przyjemnej lepkości skóry. 
Mam tłustą, dość wrażliwą cerę, której krem nie zrobił żadnej krzywdy, nie podrażnił i nie zapchał. 
W warunkach letnich sprawił się dobrze, w zimie byłby zbyt lekki, moja skóra potrzebuje czegoś bardziej treściwego.
Zdecydowanym i w zasadzie jedynym minusem tego kremu jest brak filtra słonecznego.
Podsumowując: bardzo dobry krem na wiosnę/lato, choć jego cena mogłaby być niższa.

5 komentarzy:

  1. Cena faktycznie dosyć wysoka. Bałabym się, że ta perła/opalizacja będzie widoczna na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nałoży się tylko krem, bez makijażu, to skóra jest jakby delikatnie rozświetlona, właśnie dzięki tej perle.

      Usuń
  2. Słyszałam że filtry słoneczne wcale nie są nam tak potrzebne. Niessia z YTube ostatnio mówiła. Ale ma jeszcze dokładnie powiedzieć co i jak w drugim filmie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie często zdarza się o nich zapomnieć... Chyba muszę obejrzeć ten filmik. Dzięki

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, są dla mnie bardzo ważne.
To znak, że ktoś mnie czyta :)