wtorek, 22 października 2013

Haul (głównie) targowy

W dzisiejszym poście pokażę Wam, co udało mi się upolować na Targach Urody i Estetyki, które odbywały się w Łodzi w dniach 19-20 października. 
Na targach byłam już po raz trzeci i muszę przyznać, że w tym roku jestem rozczarowana. Przede wszystkim było dużo mniej wystawców niż w latach ubiegłych. Poza tym miałam wrażenie, że ceny wcale nie są takie promocyjne...
Ale do rzeczy.
Pierwszym stoiskiem, jakie odwiedziłam była Bielenda. Bardzo chciałam kupić jakieś algowe cudo na paszczę. Po krótkiej konsultacji z jedną z Pań, zdecydowałam się na Witaminową maskę algową do twarzy. Kosztowała 39 zł. 


Potem podreptałam do Maestro. Potrzebowałam pędzelków do blendowania i takowe udało mi się kupić. Do mojej kolekcji dołączyły numery 321 i 480. Kosztowały 15 zł za sztukę.


Następnie odwiedziłam stoisko, na którym sprzedawane były kosmetyki firmy Fennel. Wybór był spory i trochę tam postałam... W końcu zdecydowałam się na Cukrowy Peeling do Ciała z Kokosem. Kosztował 19 zł. Nigdy nie miałam nic z tej firmy, więc jestem bardzo ciekawa, jak się spisze.


Planowałam jeszcze zajrzeć do Paese i obejrzeć ich słynne róże do policzków, ale była taka kolejka, że mi się odechciało...

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie kupiła lakierów do paznokci.
Pierwsze dwa kupiłam na stoisku Orly. Spośród kilkudziesięciu odcieni wybrałam: Teal Unreal (zielony z domieszką niebieskiego) i Charged Up (średni fiolet).
Kosztowały 26 zł za sztukę.

Kolejne cztery kupiłam na stoisku Barbra Pro - Colour Alike. Mój wybór padł na: 472 (szarawy fiolet), 491 (nude), 204 (miętowy) i pomarańczkę z kolekcji "Typografia". Kosztowały 5 lub 10 zł za sztukę.


Bardzo żałuję, że nie było stoisk Essie, OPI czy Zoya, ale i tak jestem zadowolona z nowych nabytków.

Na targach w tym roku nie było stoiska EuroFashion (na którym zwykle kupowałam lakiery), ale dostałam od nich maila, że w weekend targowy ich sklep firmowy jest otwarty i obowiązuje rabat na zakupy -20%.
Zawitałam więc do sklepu na ul. Próchnika 24 i na drodze kupna nabyłam: dwa lakiery Savina - Hot Cocoa (toupe) i Dolphins (jasny szary), jeden China Glaze - Liquid Leather (czarny) oraz pierwszy w mojej kolekcji lakier marki Morgan Taylor w kolorze Invitation Only (liliowy).
Kosztowały: Savina - 8 zł, China Glaze - 5 zł, Morgan Taylor - 20 zł.


Po czym zmęczona, ale szczęśliwa wróciłam do domu.

8 komentarzy:

  1. Jestem bardzo ciekawa Twojego zdania na temat maski algowej. Mam hopla na punkcie alg, a tych z Bieledny nie miałam jeszcze okazji używać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam jeszcze na silikonowe akcesoria zamówione na allegro i zaczynam testować. Dam znać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Łał ile lakierów : ) Świetne kolorki wybrałaś, pozdrawiam : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Z Orly Teal Unreal będziesz zadowolona, jest świetny, też go mam ;) Z chęcią zobaczę post z lakierem Morgan Taylor w roli głównej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę tych lakierów i ciekawi mnie maska algowa. Lubię algi, a jej nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo rozpocznę testy maski, obiecuję recenzję :)

      Usuń
  6. Nigdy nie byłam na takich targach. Może to i dobrze, bo z pewnością bym zbankrutowała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego dobrze, że są tylko raz w roku :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, są dla mnie bardzo ważne.
To znak, że ktoś mnie czyta :)